Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków ekologicznej organizacji Greenpeace.
- Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek?
- To nie norki, to poliestry.
- A czy pani wie, ile poliestrów musiało oddać życie, żeby pani miała futro?!
Losowe Dowcipy:
Program otwarcia pewnej wystawy rolniczej przedstawiał się t... Więcej
Egzamin z hydrauliki. Profesor czyta treść zadania:
-... Więcej
- Ale brudne macie nogi, towarzyszu dowódco! Brudniejsze niż... Więcej
Kowalski siedzi nad rzeką i nerwowo przekłada wędkę z ręki d... Więcej
Kowalski zagaduje starego wędkarza:
- I co, biorą?
Więcej