Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
- Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo... ochujeć można! Patrzę przed siebie... O rzesz kurde mać! Patrzę na prawo... O ja cię pierdolę...
Zocha zaczyna płakać... Dres pyta:
- Zocha, co Ci sie stało?
Ta odpowiada:
- O Boże, jak tam musi być pięknie.
Losowe Dowcipy:
Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna ... Więcej
- Sąsiedzie! Dokupiłem sobie 10 ha pola!
- Wiem. Pańsk... Więcej
Do umierającego Mao Tse Tunga przeniknął Fantomas i zdjął ma... Więcej
Rankiem Czapajew wychodzi z burdelu.
- A pieniądze - k... Więcej
Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie pr... Więcej